Jaki ma być dla mnie efekt?

Mapa Marzeń  – Mapa Celów – Mapa PlanówA jaki ma być efekt?

To pytanie albo raczej uświadomiona odpowiedź na nie jest  moim objawieniem ostatnich kilku miesięcy. Maciej Bennewicz pięknie o tym opowiada w swoim vblogu.

Mamy marzenia , cele, plany, wizje, wszystko pięknie skonfigurowane na Mapie Marzeń – Mapie Celów. A jaki ma być efekt każdej z tych rzeczy, którą umieszczamy na Mapie? Robiąc swoją Mapę i pracując z wieloma z Was zadaję zwykle intuicyjnie pytania o efekt. Jednak dopiero jak to nazwałam i ułożyłam sobie w głowie powstała nowa konfiguracja pytania. Nowa jego intencja i głębia. Zasadność.

Jak mówi Maciej Bennewicz efekt bądź inaczej rezultat określony jest przez potrzeby. Jak chciałabyś , chciałbyś się czuć, kiedy marzenie się zrealizuje albo osiągniesz cel. Jak chcesz, aby to wyglądało? Jak wreszcie chcesz się czuć potem? Jakie twoje potrzeby zostaną zrealizowane. „Cel nadaje kierunek, efekt zaś określa potrzeby i stany psychofizyczne, które spodziewamy się uzyskać w wyniku podążania za celem”.  To też M. Bennewicz (literaturę wartą według mnie poczytania i tę z której korzystam pisząc będę podawać w osobnej zakładce
na swojej stronie)

Pytanie o efekt, rezultat i potrzeby, które zostaną zaspokojone, kiedy nasze marzenie się spełni, a cel zostanie osiągnięty  warto sobie zadawać w momencie tworzenia Mapy Marzeń – Mapy Celów stąd ten wpis na początku.  Listę potrzeb znajdziecie w książce bo czasem nie jest łatwo nazwać to o co nam chodzi.
Jak pracuję nad mapami indywidualnymi to właśnie ten proces zadawania tysiąca pytań do każdego elementu mapy ma na celu wyłonienie o co naprawdę chodzi.

W mojej głowie pojawia się fragment pracy nad jedną z Map. W polu różowym kobieta umieściła wielość zdjęć i zdań dotyczących jej marzeń w sferze sex-u
ze swoim partnerem. Ile, jak, gdzie itd. Patrzyłam na tą wielość życzeń i od pytania do pytania wyszło, że chodzi
o różnorodność, spontaniczność, kreatywność
i rozwój w tej dziedzinie. Na Mapie zostawiamy oczywiście obrazki z pozycjami kamasutry jednak efekt tych działań
i to o co jej naprawdę w głębi ciała i serca chodzi też został zdefiniowany.

Styczeń maił być o polu fioletowym czyli o pieniądzach. A wpisy miały być krótkie. Takie ja zrobiłam założenie jednak ponieważ moim drugim imieniem jest dygresja to trochę dziś więcej.

Inna Mapa. Pole pieniędzy. Marzenie – „Wycieczka do Peru 2016 – mam uzbierane fundusze w grudniu 2015”. Tu zarówno marzenie i cel oraz plan zostały dobrze zdefiniowane na Mapie. Kwota do uzbierania, jak to zrobić, jakie prace dodatkowe podjąć, aby konieczne pieniądze były na czas. To tego rozeznanie kto może być pomocny w realizacji celu. Na pytanie co tam jest takiego ważnego dla ciebie, że marzenio-cel został rozpisany na Mapie na dwa lata odpowiedz była od razu. „Chce poczuć to miejsce. Chce zobaczyć, doświadczyć, stanąć w tych miejscach o których pisze autor książki, którą przeczytałam i sprawdzić moc tego  miejsca” (chodziło o Machu Picchu). James Redfield w swojej książce „Niebiańska Przepowiednia” pisze, że to miejsce jest jednym z najsilniejszych skupisk energii na świcie. Potrzeba poczucia, doświadczenia, zobaczenia
i  stanięcia tam są wystarczająco silne, aby twórca Mapy a wraz z nim ludzie wkoło, świat i poza przyczynowe koincydencje spowodowały, że rzecz się zadzieje na pewno.

Co Ty będziesz mieć z realizacji marzenia czy celu który umieszczasz na swojej Mapie Marzen – Mapie Celów?

Jaki efekt?

Jakie twoje potrzeby zostaną zaspokojone?

Jak to będzie kiedy się stanie?

Decyzja o wyjściu…

k31Jeden z często umieszczanych na Mapach Marzeń – Mapach Celów rysunek.
“Jak nie teraz to kiedy..?”.
Pokazuje, że na zewnątrz jest inny świat, nowi ludzie, nowe możliwości, powietrze
do oddychania, radość, uśmiech, spokój, “nie banie się”…Trzeba tylko otworzyć drzwi… Odważyć się i dosięgnąć klamki..Wspiąć się na palce, przysunąć stołeczek… I nacisnąć… zerknąć… zrobić pierwszy krok ku nowemu…Wyjść chociaż na chwilę z ciemnego i zobaczyć jak jest…Zawsze można wrócić jednak zwykle jak dotkniemy tego ciepłego, dobrego, miłego, spokojnego, uśmiechniętego to już nic nie jest takie samo…

05 marca 2015

Mapa Marzeń, Marzec, Miłość

k30Maryla Rodowicz śpiewa taką piosenkę, że kiedy sex i pełna kasa to wtedy sukces jest. Jakoś tak to idzie. Zwykle na Mapie Marzeń podczas wykładów to pola pieniędzy i miłości budzą duże emocje. Idzie wiosna, budzimy się do życia, czasem do miłości, starej, nowej, obecnej. Dokonujemy zmian, innowacji, przetasowań, podejmujemy postanowienia, oglądamy co mamy i co chcemy.

Pole różowe. Odpowiedzialne za nasza miłość, związki, sex, namiętność i bliskość. Za dotyk, smak i  zapach drugiej osoby. Spojrzenie, uśmiech, dobre słowa, zrozumienie i to coś co powoduje, że tęsknimy w ciągu dnia. Za poczucie spełnienia, pełnej akceptacji
i wewnętrznego ciepła.

To pole to oczywiście nie tylko motyle w brzuchu, płatki tulipanów na poduszce i truskawki w szampanie 🙂

To również wielość innych rzeczy. Tych cudownych i tych mniej cudownych.

Jednak na dziś zostańmy przy spaniu na łyżeczkę, sexie o piątej rano, wspólnym prysznicu i  croissantach oraz i dwóch kawach z rana.

A wy? Jakie macie marzenia na polu różowym w tym roku?

Te najskrytsze, po cichu szeptane do ucha..

04 marca 2015

Mapa Marzeń i pole różowe

polerozowe

Pole różowe na Mapie Marzeń – Mapie Celów w pewnym momencie zewoluowało i rozszerzyłam je o takie pojęcia jak bliskość, intymność, zaangażowanie i namiętność.

Według Roberta Sternberga, który razem z Karin Weis zaproponował trójczynnikową koncepcję miłości to właśnie miłość można opisać przy pomocy takich pojęć jak intymność, zaangażowanie i namiętność. W tej teorii intymność jest traktowana jednoznacznie z bliskością jednak dla mnie to dwa pojęcia i stąd w polu różowym znalazła się zarówno intymność jak i bliskość.

Miłość doskonała to połączenie wszystkich trzech czynników. Jednak jak wiadomo doskonałości jeszcze nikt nie widział, więc w każdym wypadku będziemy mieć jakąś kombinację wystarczająco cudowną.

Wg Sternberga intymność to:

– pragnienie dbania o dobro partnera,

– przeżywanie szczęścia w obecności partnera i z jego powodu,

– szacunek dla partnera,przekonanie, że można na niego liczyć w potrzebie,

– wzajemne zrozumienie,

– wzajemne dzielenie się przeżyciami i dobrami duchowymi i materialnymi,

– dawanie i otrzymywanie uczuciowego wsparcia,

– wymiana intymnych informacji,

– uważanie partnera za ważny element własnego życia;

Emocje składające się na intymność są w dużej mierze wynikiem komunikacji między partnerami i rozumienia potrzeb osoby kochanej.

Namiętność to emocje takie jak pożądanie, radość, podniecenie, tęsknota, zazdrość czy niepokój.

Zaangażowanie to działania, które przekształcają miłość w trwały związek.

Bliskość to dla mnie taka wyższa forma intymności. Takie serce przy sercu. Połączenie, które czasem trudno zdefiniować, złapać czy opisać. To umiejętność odczytywania stanów emocjonalnych z pierwszych słów, z tonu głosu, twarzy. To „czucie” drugiej osoby.

Popatrzcie na swoją miłość. Na relację. Na człowieka z którym jesteście, budzicie się, jecie śniadanie, do którego wracacie wieczorem, dzielicie się radościami i smutkami, sukcesami i porażkami. Z którym idziecie do kina, uprawiacie wspólnie sporty, gotujecie, spotykacie się ze znajomymi, rozmawiacie o wspólnych i osobnych pasjach, dzieciach, konceptach, świecie, książkach, marzeniach i kolorze butów.

Ile w tej relacji intymności, zaangażowania, namiętności, bliskości serca, realizacji potrzeb, partnerstwa, dzielenia się, dbania, empatycznej rozmowy, zrozumienia, szacunku, dotyku, seksu i spełnienia?

Dzisiejszy wpis może nie pokazuje co i jak umieszczać na mapie jednak  często zrozumienie o co tak naprawdę chodzi w polu różowym jest dla mnie kluczowe przy robieniu Mapy.

sternbergmilosc

Pisząc korzystałam z opisu Teorii miłości Roberta Sternberga przytaczając całe fragmenty przy opisie trzech czynników.

Rysunek również został pobrany (http://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C5%82o%C5%9B%C4%87…

W jakie fazie swojego związku jesteś?

k28Profesor Bogdan Wojciszke badał miłość, jej dynamikę, jak przebiega, i jak wyglądają poszczególne fazy. Załączam wam model dynamiczny Roberta Sternberga w opracowaniu Profesora Wojciszke. Dla tych, którzy chcą poczytać więcej to odsyłam najzwyczajniej do Wikipedii do hasła „miłość” (będę jeszcze z niego czerpać, gdyż teoria miłości Sternberga zainspirowała mnie do rozszerzenia pola różowego) albo do książki „Psychologia miłości” tegoż autora chociaż to pozycja z cyklu wymagające.Fazy związku:- zakochanie- romantyczne początki- związek kompletny- związek przyjacielski

– związek pusty

– rozpad związku

Pytanie na dziś  brzmi –  w jakiej fazie miłości Ty jesteś w swoim związku?

Gdzie na tym wykresie narysujesz siebie wraz z partnerem?

Co robisz albo chcesz lub nie chcesz robić w tej kwestii, jak i kiedy?

To pytania na dobry początek pola różowego bo już marzec i wiosna zaraz, więc czas na zajęcie się trzecim polem na waszej Mapie Marzen – Mapie Celów.

01 marca 2015

Mapa Marzeń i inwestycje w dobry czas

k27Kilka razy ostatnio usłyszałam i przeczytałam, że najlepiej inwestować w siebie, kiedy jest dobrze. Nasze życie jest sinusoidą. W każdym polu. Czy to praca, czy związki, zdrowie w tzw. pewnym wieku, finanse czy relacje. Tak naprawdę na każdym polu czasem jest fantastycznie, a czasem mniej fantastycznie czyli pojawiają się plusy ujemne.

Co to znaczy, że mamy inwestować, kiedy jest dobrze.

Pole fioletowe – pieniędzy. Najlepiej oszczędzać, odkładać, inwestować, budować, dokształcać, kiedy mamy dobrą prace, zarabiamy lepsze pieniądze. Po to, aby kiedy przyjdzie trudniejszy okres mieć „nabudowane” i „nauczone”. Jeżeli dobrze zarabiacie zainwestujcie w dodatkowe szkolenia czy języki. Przyda się, kiedy będziecie szukali nowej pracy bo tak się zdarza i życie pokazuje,
że każda umiejętność, którą zdobyliśmy ma znaczenie.

Pole czerwone – uznanie i pozycja. Budowanie własnej pozycji zawodowej i w świecie, budowanie własnej marki najlepiej robić wtedy, kiedy nasza działalność jest na tzw. top-ie. Wtedy po prostu jest łatwiej, prościej i szybciej. Na starcie mamy większą siłę przetargową.

Pole różowe – związki. Tu wyjątek. Inwestowanie w związek i relację to coś co robimy 24 godziny na dobę 365 dni w roku. Nasze konto emocjonalne, kiedy możemy należy ładować tyle ile się da. Oczywiście i tutaj zdarzają się te doły sinusoidy
i wtedy czerpiemy z zasobów bardziej niż dokładamy jednak dla mnie dbanie o to pole jest w systemie constans.

Pole zielone – rodzina i zdrowie. Relacje rodzinne i inwestycja to podobnie jak związku praca przez 365 dni w roku i 24h. Natomiast jeżeli chodzi o zdrowie to najpierw je mamy cudowne i nie zwracamy na nie uwagi. Jednak w którymś momencie, tak mniej więcej jak stuka 40lat zaczynamy dostrzegać, że nasze ciało ma swoje prawa. Już nie zjemy wszystkiego o każdej porze i do szpagatu w sypialni też nam czasem brakuje. To jest czas, kiedy wciąż jest cudownie jednak to moment, kiedy warto inwestować. Im wcześniej tym lepiej.

Pole białe – dzieci i pasje. Inwestycja w relację z dziećmi jest oczywista 365 i 24h. Nawet jak nie chcemy. Za to w swoje pasje hobby i zainteresowania zainwestujmy, kiedy jesteśmy w dobrostanie. Mam tu na myśli, że kupujemy nowy sprzęt narciarski, żaglowy, nurkowy, motorowy czy rowerowy, kiedy mamy więcej pieniędzy. Uczymy się nowych umiejętności związanych,
z nasza pasją, kiedy mamy więcej czasu czyli jedno małe dziecko, a nie trójkę w rozstrzale co dwa lata bo wtedy trudniej po prostu.

Pole  niebieskie – wiedzy. Inwestycja w nową wiedzę jest łatwiejsza kiedy mamy dobrą pracę, ktoś na przykład nam sfinansuje studia podyplomowe albo nowy język czy certyfikację. Zdecydowanie trudniej, kiedy od pół roku szukamy pracy bo
z poprzedniej zrezygnowano z naszych usług po 10 latach. I to w dodatku bez ostrzeżenia.

Pole granatowe – praca i ścieżka kariery. Jak jesteśmy na autostradzie to wykorzystujemy pęd, siłę, wspomaganie, kreatywność, pomysły, ludzi. Bierzemy pełnymi garściami wszystko co się da, wykorzystujemy hossę i jak przyjdzie trudniejszy czas jesteśmy bogatsi i wiedzę, doświadczenie, relację i wszystko cokolwiek przyjdzie nam do głowy.
Nie chodzi o to, aby się ciągle bać tego co i tak się wydarzy, że będzie trudniej. Chodzi o to, aby być na to przygotowanym
w spokoju.

Pole szare – ludzie. W relacje z ludźmi inwestuję zawsze. Oczywiście jak nastąpi to mniej fantastycznie to wtedy  łatwiej skorzystać ze zbudowanych mocnych relacji i  brać bo wcześniej  dawaliśmy. Jednak mam poczucie, że to obszar, którym warto się w głowie zawsze opiekować i dbać o ruch w obie strony non stop. Do nas i od nas.

Pole żółte – ja. W siebie inwestuje zawsze. I już. Bo jestem tego warta 🙂

28 lutego 2015

Mapa Marzeń i pisanie bloga

 k25Kiedy po praz pierwszy usłyszałam zapytanie czy sama pisze bloga to się zadziwiłam. Przy kolejnych zapytaniach dalej
się dziwię, ale pewnie już nie mam takiego osłupienia na twarzy 🙂TAK, PISZĘ SAMA SWOJEGO BLOGA-INSPIRACJE 🙂Na razie nie  zawsze jest to lekkie i łatwe chociaż przyjemnie jest. Pisanie regularne wymaga dyscypliny, planu, wbudowania tego w mój plan zajęć no i jednak ciągłego koncypowania jak ująć kolejne tematy. Na szczęście jest jakiś ogólny koncept tych inspiracji podyktowany kolejnymi polami. Z reguły staram się tego trzymać.Ostatnio pisałam o marce osobistej. Te inspiracje jak i moja książka
i kolejna to moja marka osobista. To jej budowanie, kreowanie, kształtowanie. To też praca wewnętrzna w odnajdywaniu w sobie pomysłów, dostrzeganiu wokół mnie inspiracji, sytuacji
i tematów. To praca nad warsztatem i nad tym, aby coraz lepiej, spójniej i interesująco przekazywać to co uznaję za ważne
i ciekawe.

Czasem co prawda w związku z pisaniem nie realizuję fragmentu mojej mapy, który mówi, że śpię 7 godzin jednak mam poczucie, że warto o tej 23 w nocy puścić w świat coś nowego.

24 lutego 2015

Mapa Marzeń i marka osobista

k24Czy masz własną markę? Czy twoje imię i nazwisko jest rozpoznawalne? Czy kojarzy się ludziom z tym co oferujesz, sprzedajesz? Czy twoja usługa, serwis, towar kojarzą się z rzetelnością, jakością, dobrym wykonaniem, kreatywnością, stabilizacją, bezpieczeństwem? Czy z podniesioną głową możesz podpisać się pod tym co mówisz o swoim produkcie cokolwiek to jest?

Własna marka na Mapie Marzeń – Mapie Celów. Co chcecie w tej sprawie umieścić na polu czerwonym? Jak chcecie być postrzegani
i jak budujecie swoją pozycję?

Bo sama chęć posiadania super marki nie wystarczy. Za dobrą marką zwykle stoi rzetelność, uczciwość, pracowitość, dobre wykonanie, wiarygodność, punktualność, staranność, odpowiedzialność, lojalność, bezpieczeństwo, asertywność, niezawodność, współpraca i wielość innych rzeczy. Każdy dopisze swoje.

Jak idę do swojej fryzjerki to wiem, że mogę tam czytać książkę, pisać bloga czy zamknąć oczy, a efekt będzie zawsze doskonały dla mnie.

Jak zanoszę sukienkę do poprawki to jedno konkretne miejsce to odbierając nie muszę nawet przymierzać bo wiem, że jest dobrze zrobione.

W swoim życiu zawodowym pracuję z definicji tylko z firmami, które zapewniają  mi jakość, rzetelność, komfort i bezpieczeństwo wykonania.

Za tym wszystkim stoją KONKRETNE OSOBY. Firmy oczywiście też. Jednak to jest na drugim miejscu. Najpierw jest określony człowiek ze swoją marką osobista jaką jest jego praca i sposób w jaki podchodzi do życia, ludzi, sytuacji i rozwiązań. To ludzie tworzą jakość i to za ludźmi idziemy.

Co jest twoją mocną stroną?

Co oferujesz ludziom w ramach swojej marki osobistej i własnego nazwiska?

Co chcesz dostawać od innych?

Na co zwracasz uwagę?

Czego szukasz u innych?

Co stanowi o Tobie?

Co oznacza twoje imię i nazwisko?

null

Mapa Marzeń jako pomocnik i przyjaciel

k23Ostatnio miałam kilka ciekawych sesji mapowych. Kiedyś usłyszałam, że rzeczy zdarzają się seriami i to prawda. Sesje były ciekawe
z pewnego punktu widzenia. Zaczynały się i utykały po pierwszym wstępnym ułożeniu. Zastanawiałam się o co chodzi.

Zwykle jest tak, że aby zrobić Mapę potrzebna jest jedna do dwóch sesji. Pod warunkiem, że osoba przychodzi “przygotowana”
z przemyślanymi sprawami, marzeniami, celami i planami.
Jeżeli zaczynamy od zupełnego początku i pozycjonowania się

„gdzie ja jestem” to 3-4 sesji.  Zdarzyło się tak, że po pierwszej sesji ludzie „przestraszyli” się tego co zobaczyli na swojej Mapie. Odważyli się powiedzieć coś sobie głośno, pomyśleć, wyobrazić sobie zmianę, inny układ, jakieś marzenie, spełnienie i… natychmiast uciekali. Czasem na powrót do Mapy trzeba poczekać, czasem ludzie decydują, że zostają w „starym życiu”. Na szczęście  większość wraca i powolutku buduje swoja mapę dalej. Słowa i marzenia  wypowiedziane zaczynają żyć własnym życiem, kwitnąć, transformować się i nie da się już ich cofnąć.

Co jest moim przesłaniem, a o czym okazało się może nie wystarczająco mówię, piszę i opowiadam. Mapa to nie jest „muszę”, „powinnam”, trzeba” itd. Mapa jest naszym sojusznikiem, pomocą, przyjacielem, wspomaganiem.

Mapa ma nas wspierać, a nie powodować uczucie dyskomfortu. Nie mylić wychodzeniem ze strefy komfortu. Dobrze jest czasem wyjść w swoich planach na Mapie ze strefy komfortu jednak absolutnie tylko w granicach swojej absolutnej zgody i decyzji na to. MOJA MAPA JEST DLA MNIE. Jest moim MIEJSCEM MOCY.

Mapa to wreszcie nie coaching. Korzystam w robieniu Mapy z coachingowego podejścia,  jednak Mapa to nie coaching.
Na swojej własnej Mapie możemy sobie pozwolić na wszystko co chcemy. Oczywiście jeżeli  będzie z gruntu nierealna albo sprzeczna albo totalnie nie ekologiczna to zadziała opacznie zapewne. Zwykle staram się nie testować tego narzędzia
w ten sposób.

Mapa to wasze życie i wasze lustro. To plan.

Co jest jeszcze ważnego. Jak już podejmujecie decyzje o Mapie postarajcie się dokończyć ją, aby zobaczyć cały obraz.
Nie tylko jego fragment. Dopiero jak jest cały obraz wszystkich 9 pól to pokazuje się całe życie, a nie tylko te fragmenty,
która na przykład są trudne czy bolesne. Zawsze, ale to zawsze są też te dobre, które równoważą te słabsze. I praca nad własną mapą daje nam też takie patrzenie. I to wszystko niezależnie czy robicie Mapę sami czy z pomocą.

A co do miejsc mocy. Czy wy macie takie miejsce na ziemi gdzie możecie pójść, posiedzieć pooddychać i sprawy układają się nagle w głowie. Dla mnie jednym z takich miejsc jest plaża, morze i klif orłowski we wczesny niedzielny poranek, kiedy jak to mówi zaprzyjaźniona kobieta “żadne obce myśli w polu nie latają”.  Tam wszystko nabiera dla mnie innego wymiaru i staje się prostsze. A gdzie wasza głowa odpoczywa i mózg prostuje myślenie?

22 lutego 2015

Umiem stawiać granice

k22aPole czerwone na Mapie Marzeń – Mapie Celów to obszar, gdzie umieszczamy czasem bardzo delikatne i trudno nazywalne sprawy.

Bo cóż to jest umiejętność stawiania granic. Dla każdego to będzie
co innego. Asertywność w swoim szerokim aspekcie
ma tak różne poziomy jak każdy z nas jest inny i w innym miejscu życia.

Może w tym roku nadszedł czas na decyzję, że powiecie bratu,
że odmawiacie pożyczania mu całego swojego sprzętu sportowego
co roku jak jedzie na narty, a w lecie na żaglówki bo on nigdy nie zrewanżował się niczym, a rzeczy wracają sponiewierane.
Nawet za cenę obrazy po wieki wieków. A może czujecie się wykorzystywane przez partnera w pracach domowych i to jest moment, kiedy warto zrobić nowy podział obowiązków i powiedzieć zdecydowanie „nie” w niektórych znanych wam sprawach. A może czas powiedzieć mamie czy tacie, że wasz dom jest waszym domem i nie mają prawa wchodzić sobie do niego bez zapowiedzi mimo, iż mają klucze dla sytuacji ekstremalnych. Albo córkom, że od dziś wasz krem i wasze pończochy są tylko wasze i nie dotykać.

A może dla odmiany pomyślicie trochę o sobie i poprosicie siostrę o pomoc przy opiece nad chorą mamą bo na końcu jest
to też jej obowiązek jeżeli nie przywilej. Zapewne wymaga to wiele siły, ale waszych przez ostatnie lata tak ubyło, że za chwile już nie dacie rady.

A może podejmiecie decyzję, że nastoletnie dzieci dadzą rade zrobić sobie raz w tygodniu same kolację i nie umrą z głodu
i wasz partner też, a wy możecie, nawet jak z wyrzutami sumienia to jednak pójść raz w tygodniu poćwiczyć? A może nawet dwa razy, ale to już będzie rozpusta kompletna.

Zapis „nie boje się”. Czego? Każdy ma własne smoki i potwory. Od fizycznych ludzi, poprzez zachowania, normy, przekonania czy czynności. Boimy się powiedzieć komuś coś, przeciwstawić się, zaooponować, zaproponować, zasugerować, zwrócić uwagę, postawić granice. Od dawna próbuję znaleźć odwrócone zdanie na ”nie boje się” i na razie wychodzi mi, że czasem na Mapie najlepiej wstawić tak jak jest. Bo sformułowania typu „jestem odważna” czy, „daję radę” nie oddają istoty spraw.
„Nie boje się” albo „wiem, czego nie chcę” są ważne właśnie w takiej formie. I cała neurolingwistyka czasem nie pomoże.
Ja czasem tylko sugeruję, aby dodać dla wzmocnienia „czuje się bezpiecznie”.

Komu wy postawicie granice na swoje Mapie Marzeń – Mapie Celów na 2015 rok?

Komu powiecie zdecydowane nie?

Jaka małą-duża decyzję podejmiecie w sprawie czasu wolnego i akceptacji własnej oraz innych w tej sprawie?

Jaką decyzję o zmianach rozważycie, przemyślicie, podejmiecie?

16 lutego 2015