Konsekwencja

Żeby Wam się chciało żyć, być, robić, śmiać się, pracować, kochać, czuć i doświadczać!

W ostatni dzień roku 2017 gościłam w TOK FM rozmawiając z Przemkiem Iwańczykiem na temat Mapy Marzeń i mojej nowej książki. Co ja sobie biorę z tej rozmowy na dalszą drogę? Wciąż próbuję odpowiedzieć na pytanie zadane mi w różny prowokacyjny sposób. Jak chcę, aby w powodzi tylu książek i poradników, to co ja robię i piszę, zostało odnalezione przez ludzi. Nie prowadzę agresywnej reklamy, nie wyskakuję zza każdego rogu. Robię swoje od wielu lat i ten kto ma mnie znaleźć, znajduje. A potem przyprowadza kolejnych, kupuje książkę albo sesję mapową na prezent, aby polepszyła czyjeś życie, czy je poukładała. Z uważnością śledzę kilka blogów i autorów, którzy mają bardzo wysokie notowania, obserwuję jak to robią. Przyglądam się. Wiem, że obecny świat to raczej ma być rewolucja i szybko, i dużo, niż ewolucja. Jednak ja chyba potrzebuję ewolucyjnego podejścia. Czasem jestem w tyle, to prawda, ale może tak ma być. Safety first.

Dygresja to jednak moje drugie imię : )

Przez moment naszej rozmowy pojawiło się hasło konsekwencja. Być może zbyt mały nacisk do tej pory położyłam na to pojęcie opowiadając o Mapie. Konsekwencja to jedna z najistotniejszych, według mnie, rzeczy które pozwalają nam osiągać cele i spełniać marzenia tak jak chcemy. Ja jestem konsekwentna. Jestem uporządkowana, planowa, zorganizowana (to moja ksywka nadana mi wiele lat temu przez przyjaciółkę) i jestem tez konsekwentna i wytrwała.

W tym roku dookreśliło się jedno z moich kolejnych marzeń – celów. Chcę zostać trenerem jogi do swoich 50 urodzin. Chodzi bardziej o poziom umiejętności niż zmianę zawodu. Mam 47. Czas do osiągnięcia tego zupełnie przyzwoity i realnie oceniony. Zaczęłam w sierpniu tego roku. 3-5 zajęć indywidualnych i grupowych w tygodniu. Były tygodnie w sierpniu gdzie zajęcia miałam codziennie. Najlepiej ćwiczy mi się o 7 rano z wolną głowę i pustym brzuchem. Na pewno będę chciała zrobić intensywny tydzień i dwa razy dziennie w 2018. Nie dojrzałam jeszcze do ćwiczenia samej mimo że zorganizowałam sobie w domu odpowiednia przestrzeń. Potrzebuję trenera, prowadzącego, kogoś przy kim czuję się bezpiecznie i kto czuwa nad tym, aby to co robię było robione dobrze i prawidłowo. Mam kogoś takiego. To wcale nie proste znaleźć osobę, która nam odpowiada. Czy to w aktywności fizycznej czy w czymkolwiek co chcemy się nauczyć czy praktykować. Albo do życia.

Konsekwencja w działaniu. Motywacja. Chęć do życia i działania. Tak – mi wciąż się chce J

I tego życzę wszystkim na Nowy Rok i na co dzień.

Żeby Wam się chciało żyć, być, robić, śmiać się, pracować, kochać, czuć i doświadczać!