Koszt wybierania siebie

Będąc sobą i realizując marzenia mamy siłę, energię wewnętrzną i pasję. Mamy moc.

Spełniam swoje marzenia, osiągam cele, mam ciekawe życie, ciekawych ludzi wkoło. Nie ma jednak tak, że jest cudownie pięknie i bosko cały czas. Czasami leżę na dnie deprechy i płaczę. To zawsze pewien proces i swego rodzaju sinusoida. Dbam, aby dołki nie były zbyt głębokie i żeby zawsze był ktoś kto mi poda rękę.

Byłam na Gali Kobiet Sukcesu. 11 nominowanych kobiet sukcesu. Każda niesłychana w tym co robi, spełniona i szczęśliwa. Mówiły wiele mądrych i ważnych rzeczy odbierając nagrody. Mnie najbardziej ujęły i uderzyły te wypowiedzi, które mówiły o koszcie sukcesu. I o wsparciu partnera dla tego co robią.

Bo koszt jest zawsze. Mniejszy czy większy. Tym kosztem jest związek czy partnerstwo, dzieci, rodzina, przyjaźnie, zdrowie czy cokolwiek innego co odkładamy trochę na bok, aby realizować swoje te duże marzenia. I nawet jak dbamy o ekologię wydarzeń, pilnujemy równowagi, harmonii to dzień ma wciąż 24 godziny, a my tyle sił ile lat i na ile dbamy o siebie.

Realizując siebie pewnych rzeczy nie robimy mimo, że wcześniej robiłyśmy. Czasem nie ma obiadu. Czasem nie mamy siły pogadać. Pojechać gdzieś. Iść na urodziny do rodziny. Często zaniedbujemy kwestie zdrowotne bo na nie ma już czasu.

Jednak bez realizacji siebie nie żyjemy. To tylko namiastka.

Będąc sobą i realizując marzenia mamy siłę, energię wewnętrzną, pasję, poczucie własnej wartości, misje życiową. Mamy moc w sobie.

Bo gdzie jesteś TY?

Prawdziwa TY? Twoje potrzeby, wartości, czas.

Sięganie do swoich gwiazd ma swoją cenę. Ja uważam, że warto.

Bo jestem tego warta.

Post reedytowany