Razem i osobno dla zdrowotności obu stron

Kiedyś usłyszałam, że dobrze jest jak para robi co najmniej jedną rzecz razem wewnątrz i jedną na zewnątrz.

W każdym związku jest miejsce na rzeczy, które robimy wspólnie i razem oraz  na te, które robimy z innymi ludźmi. Mam takie poczucie, że bycie non stop razem i robienie wszystkiego, no może poza pracą, razem może być meczące. Potrzeba nam innych ludzi, poglądów, spotkań, rozmów, przyjaciół. Po to by się rozwijać, mieć skąd wnieść nową jakość do wspólnego pola różowego na Mapie Marzeń. Pooglądać samemu jak to jest u innych. Złapać oddech i dystans. Kiedyś usłyszałam, że dobrze jest jak para robi co najmniej jedną rzecz razem wewnątrz i jedną na zewnątrz. Zakładam, że wyłączamy z tego sex, który oczywiście możemy i wewnątrz i na zewnątrz pomieszczeń różnych. Aktywności sportowe, kino, teatr, koncerty, kawa z ciastkiem, piwo albo wino, wyjazdy weekendowe, a nawet wakacyjne, hobby i pasje to wszystko obszary, które można robić razem, ale też warto czasem samemu. Grup zainteresowań jest wiele bo są tacy, którzy wszystko razem łącznie z pracowaniem razem i 24h na dobę. Są tacy gdzie razem i osobno jest zrównoważone. Inni, gdzie jedno jest duszą towarzystwa i wciąż gdzieś go nosi, a drugie siedzi w domu i nic nie chce. Są i takie związki, gdzie każdy ma swoich znajomych i zainteresowania, za to jest niewielki obszar gdzie spotykają się wspólnie. Nie mówię tu o związku typu układ bo to zupełnie inna sprawa. Chodzi o to żeby mniej czy więcej, za to w pewnej równowadze coś wspólnie, a coś nie wspólnie. Wtedy jest przestrzeń na bycie ciekawym drugiego. Przestrzeń na zatęsknienie, docenienie i opowiadanie z niecierpliwością jak było.

A co wy robicie wspólnie?

A co każdy z was osobno?

Jaką przestrzeń siebie dajecie?

Jak się wspieracie w tych osobnych działaniach?

Jak sobie kibicujecie?

 

Post reedytowany