Śniadanie do łóżka

Czy ktoś, koło kogo budzicie się rano, wie jaką dokładnie kawę wam podać do tego łóżka?

Dziś byłam w Chili Zet na zaproszenie Dominiki Biegańskiej w audycji o fantastycznej nazwie „Śniadanie do łóżka”. Nazwa od razu uruchomiła w mojej głowie potencjalny ciąg marzeń na najbliższy rok. Czy marzycie o śniadaniu do łóżka? A może wbrew ogólnemu pojęciu, że „wszyscy marzą o śniadaniu do łóżka”, to nie jest wasze marzenie, bo wcale okruszki w pościeli was nie fascynują.

Może to jest kawa poranna do łóżka? Czy ktoś, koło kogo budzicie się rano, wie jaką dokładnie kawę wam podać do tego łóżka? Czy to espresso, czy kawa z mlekiem, ile mleka , ile cukru albo bez? A może nie pijecie kawy i marzeniem jest, aby ktoś przyniósł wam herbatę albo wodę z cytryną i miodem?

Czy marzeniem w finalnym rozrachunku jest może ktoś, kto będzie wiedział co lubicie? A śniadanie czy kolacja są wynikowe?

To wszystko przemknęło mi przez głowę i oczywiście uruchomiło moje marzenia w tej kwestii jak ja bym chciała, żeby wyglądało moje śniadanie : ) Może im wam da do myślenia.

W dzisiejszej rozmowie było jeszcze kilka ważnych elementów. W książce jest rozdział pt. dobre ćwiczenia przed zrobieniem mapy. Wielu z was robi te ćwiczenia i są zaskoczeni wynikiem. W książce jest lista potrzeb i wartości. Mamy trudność w nazywaniu emocji, stanów, ale też właśnie swoich potrzeb i podstawowych wartości w życiu. Mając listę łatwiej uświadomić sobie co jest ważne dla nas na dziś, albo na całe życie. To kierunkowskazy na dalszą drogę i warto wiedzieć jakie dokładnie są. Jak obserwuję ludzi na szkoleniu, kiedy robią to ćwiczenie to często na ich twarzach maluje się zaskoczenie wynikiem. Polecam przemyślenie sprawy.

Komplementarność różnych dziedzin naszego życia. Uświadomiłam sobie dziś, co zasadniczo wiem, ale jakoś to było na obrzeżach mojego mózgu. Przez lata pracowałam z różnym ludźmi. Często to ludzie z własnymi firmami, managerowie, prezesi. Sami często na szczycie tego co robią. To, że pracuję od wielu lat w dużej międzynarodowej i międzykulturowej firmie pozwala mi być partnerem w takich mapach. Czasem konsultantem, czasem doradcą, kimś kto rozumie też inne pola powiązane z polem pracy i kariery.

W drugą stronę to też działa. Doświadczenia wyniesione z pracy z ludźmi nad mapami, wykłady, szkolenia i spotkania autorskie pozwalają mi wnieść pierwiastek rozwoju osobistego do moich kontaktów biznesowych i okazuje się, że jest to ciekawe, inspirujące, kreatywne, czasem zaskakujące i zawsze inne.

Z dużą ostrożnością stykam te dwa światy od jakiegoś czasu. Dzięki temu też powstaje mapa firmy jako niezależne narzędzie. Ale o tym innym razem.