Specjalista

Mapa Marzen jest po to, aby umieścić na niej dobre rzeczy, które o nas stanowią.

Każdy z nas jest w czymś dobry. Każdy z nas jest specjalistą w jakieś dziedzinie. Czasem bardzo trudno to dostrzec i ocenić jako coś co mamy, jako zasób, dobro, wartość, umiejętność, coś co jest niezbędne albo do wykorzystania gdzieś indziej.

Fajnie jest, kiedy to, w czym jesteśmy najlepsi, jest naszą pracą. Wtedy mamy czas na pogłębianie tego co najbardziej lubimy, możemy dużo czasu na to przeznaczyć, rozwinąć, modyfikować testować. To dar i to dar wielokrotny, bo mamy wielość w jednym: pasję, zainteresowania, pracę, czas, pieniądze, chęci, kreatywność i dużo innych obszarów zagospodarowanych i najlepszy z możliwych sposobów.

Często zdarza się, że nasze zainteresowania i specjalizacje realizują się w pasjach, zajęciach dodatkowych, działaniach poza-pracowych, wolantaryjnych, hobbystycznych. Znajomość motoryzacji, komunikacji, wszystkich modelów samolotów będących akurat na niebie czy pociągów będących na szynach. Silniki, składy, budowa skrzydła czy przełącznika w ogonie. Fascynacja i specjalizacja. Może z czasem przerodzi się w pracę marzeń. Gotowanie, pieczenie szycie, nauczanie, umiejętność analizowania danych, wychwytywanie niezgodności w systemie. Projektowanie ubrań, urządzanie mieszkań, multum umiejętności i specjalizacji.

Po co to wszystko?

Wiele razy na początku tworzenia Mapy Marzeń – Mapy Celów niezbędne jest jest wykonanie pracy, którą ja nazywam odnalezieniem darów. Odnalezieniem zasobów, umiejętności, wiedzy.

Bo na pytanie co umiesz, wiesz, lubisz, potrafisz  – idzie jak z kamienia. Pojawiają się dwa, trzy słowa i ściana. Mapa Marzen jest też po to, aby umieścić na niej dobre rzeczy, które o nas stanowią. Które są nami, które nas opisują i dookreślają. Tych, o których wiemy od zawsze, ale też tych, których wcześniej nie potrafiliśmy zdefiniować. Bądźcie uważni na to, co ludzie mówią o was, wyłapujcie dobre określenia, słowa, pochwały. To diamenty, które dostajecie, a nie zawsze zbieracie. To skarb.

Jest takie ćwiczenie obliczone na 5 minut wykonania. Wypisz 50 swoich dobrych cech, umiejętności, czegoś w czym jesteś dobra, co robisz dobrze. Pisze się skrótowo i może to być dowolna rzecz typu –  najlepsze naleśniki z mięsem albo umiem naprawić rower czy umiem zaprojektować ogród.

Ja zaczynałam od 7 rzeczy, a potem czarna dziura. Z latami umiem już wypisać te 50. Wciąż uczę się uczyć siebie, że jestem w tym czy tamtym dobra.

Że moje zorganizowanie, planowanie, ogarnianie, wiedza, doświadczenie, umiejętność pomocy w układania żyć ludzkich, bycie „odjechaną” w wielu dziedzinach, bycia niestandardową i dziwną to zasoby i że to jest to co kocham robić. Przekucie komunikatu słyszanego jako dziecko, że jestem „dziwna,  inna i zawsze robię inaczej niż wszyscy” w obecny zasób zajęło mi dobrych parę lat pracy. Dziś jak słyszę zdanie „Co nowego ciekawego wymyśliłaś” to wiem, że jestem na dobrej drodze.

Więc na dziś – w czym jesteś specjalistą, w czym jesteś dobra, w robieniu czego czujesz się mocna, co ci wychodzi najlepiej, z czego masz fun, jak to robisz?