Pomoc przy robieniu Mapy na 2016

zrobmape2016.pngZapraszam wszystkich chętnych na mapowe sesje indywidualne w Trójmieście.

Jeżeli ktoś potrzebuje pomocy, wspacia, przegadania, doprecyzowania czy czegokolwiek związanego z tworzeniem swojej własnej Mapy Marzeń – Mapy Celów to zapraszam na umówienie sie na sesję indywidualną. Z mojej praktyki wynika, że potrzeba 1-2 sesji, aby stworzyć i dopracować mapę.

Kontakt mailowy: karinasep@karinasep.com

Wykłady i sesje indywidualne

sesjeinfo.png

Zapraszam wszystkich chętnych do zrobienia własnej Mapy na sesji indywidualnej. Mieszkam w Trójmieście więc takie sesje odbywają się w Gdańsku. Do zrobienia Mapy potrzeba średnio 2 sesji.

Bywam czasem w innych miastach Polski i też można się ze mną umówić.

Jeżeli macie grupę znajomych chętnych wysłuchać wykładu – jestem otwarta na współpracę. Miejsce i czas zawsze do ustalenia indywidualnie.

Wykłady otwarte – proszę o zgłaszanie takiego zapotrzebowania. Jeżeli zbierze się grupa, na pewno zrobię.

Oprócz tego otwarty wykład na pewno będzie na początku grudnia w Trójmieście. Będę o tym informować

mail: karinasep@karinasep.com

Mapa Marzeń jako pomocnik i przyjaciel

k23Ostatnio miałam kilka ciekawych sesji mapowych. Kiedyś usłyszałam, że rzeczy zdarzają się seriami i to prawda. Sesje były ciekawe
z pewnego punktu widzenia. Zaczynały się i utykały po pierwszym wstępnym ułożeniu. Zastanawiałam się o co chodzi.

Zwykle jest tak, że aby zrobić Mapę potrzebna jest jedna do dwóch sesji. Pod warunkiem, że osoba przychodzi „przygotowana”
z przemyślanymi sprawami, marzeniami, celami i planami.
Jeżeli zaczynamy od zupełnego początku i pozycjonowania się

„gdzie ja jestem” to 3-4 sesji.  Zdarzyło się tak, że po pierwszej sesji ludzie „przestraszyli” się tego co zobaczyli na swojej Mapie. Odważyli się powiedzieć coś sobie głośno, pomyśleć, wyobrazić sobie zmianę, inny układ, jakieś marzenie, spełnienie i… natychmiast uciekali. Czasem na powrót do Mapy trzeba poczekać, czasem ludzie decydują, że zostają w „starym życiu”. Na szczęście  większość wraca i powolutku buduje swoja mapę dalej. Słowa i marzenia  wypowiedziane zaczynają żyć własnym życiem, kwitnąć, transformować się i nie da się już ich cofnąć.

Co jest moim przesłaniem, a o czym okazało się może nie wystarczająco mówię, piszę i opowiadam. Mapa to nie jest „muszę”, „powinnam”, trzeba” itd. Mapa jest naszym sojusznikiem, pomocą, przyjacielem, wspomaganiem.

Mapa ma nas wspierać, a nie powodować uczucie dyskomfortu. Nie mylić wychodzeniem ze strefy komfortu. Dobrze jest czasem wyjść w swoich planach na Mapie ze strefy komfortu jednak absolutnie tylko w granicach swojej absolutnej zgody i decyzji na to. MOJA MAPA JEST DLA MNIE. Jest moim MIEJSCEM MOCY.

Mapa to wreszcie nie coaching. Korzystam w robieniu Mapy z coachingowego podejścia,  jednak Mapa to nie coaching.
Na swojej własnej Mapie możemy sobie pozwolić na wszystko co chcemy. Oczywiście jeżeli  będzie z gruntu nierealna albo sprzeczna albo totalnie nie ekologiczna to zadziała opacznie zapewne. Zwykle staram się nie testować tego narzędzia
w ten sposób.

Mapa to wasze życie i wasze lustro. To plan.

Co jest jeszcze ważnego. Jak już podejmujecie decyzje o Mapie postarajcie się dokończyć ją, aby zobaczyć cały obraz.
Nie tylko jego fragment. Dopiero jak jest cały obraz wszystkich 9 pól to pokazuje się całe życie, a nie tylko te fragmenty,
która na przykład są trudne czy bolesne. Zawsze, ale to zawsze są też te dobre, które równoważą te słabsze. I praca nad własną mapą daje nam też takie patrzenie. I to wszystko niezależnie czy robicie Mapę sami czy z pomocą.

A co do miejsc mocy. Czy wy macie takie miejsce na ziemi gdzie możecie pójść, posiedzieć pooddychać i sprawy układają się nagle w głowie. Dla mnie jednym z takich miejsc jest plaża, morze i klif orłowski we wczesny niedzielny poranek, kiedy jak to mówi zaprzyjaźniona kobieta „żadne obce myśli w polu nie latają”.  Tam wszystko nabiera dla mnie innego wymiaru i staje się prostsze. A gdzie wasza głowa odpoczywa i mózg prostuje myślenie?

22 lutego 2015