​Dziecko – spełnienie marzeń

polebiale-dzieciinvitro

 

 

 

Spotkałam podczas tworzenia Map kilka kobiet, których największym marzeniem
było dziecko. Zajście w ciążę i urodzenie własnego dziecka.

To zawsze bardzo delikatna praca nad taką Mapa, zwykle monotematyczną w jakimś stopniu. Za tymi kobietami, a i pewnie ich partnerami długa droga w staraniu się o marzenie. Często dużo prób, załamań, pieniędzy, czasem rozpaczy czarnej, kiedy kolejny raz…., badań, akceptacji i braku akceptacji, mierzenia się z niemożliwym i z tym mało prawdopodobnym, z nadzieją kolejna i kolejną. Każda z tych dziewczyn wniosła w swoją Mapę swój bagaż doświadczeń, swoje łzy i nadzieję oraz ogromne marzenie o przytuleniu się do własnego dziecka.

Rozrysowałam na dzisiejszej Mapie to co pamiętam z tych różnych Map jednak pewnie to bardzo mały ułamek tego jak bardzo indywidualne te marzenia i cele na takiej Mapie mogą być i są.

Pierwsze i aż czasem boląco oczywiste jest pragnienie dziecka umieszczone w polu białym dzieci. Często jest ono umieszczane ponownie w polu żółtym JA. Tak naprawdę może być wszędzie gdzie dana osoba potrzebuje je mieć.

Jeżeli „in vitro” to zwykle wiąże się to z pieniędzmi. Teraz jest już refundacja w Polsce, ale nie wiem czy wszyscy do tego są wstanie się „załapać”. Nawet jak tak to wszystko co wkoło, pewne badania, leki są płatne.

Czasem potrzeba, aby być zaakceptowanym do danego programu, albo puli par, które kwalifikują się do danych procedur.

Zdarzyło się, iż marzeniem jednej z kobiet było, aby jej mąż zgodził się na „in vitro” bo jego wiara na to nie pozwalała, a ona ze smutkiem mówiła, że nadejdzie dzień, kiedy kościół wyrazi zgodę i wtedy on też wtedy,  „a ja już będę za stara i będzie za późno…”. Wtedy w polu akceptacji – czerwonym można umieścić marzenie o akceptacji męża czy partnera dla tej metody. Co dalej w takim wypadku? Tu moja realność mapowa zwykle oddana jest sile wyższej.

Jak już kobiety są w ciąży to istotne jest utrzymanie jej bo zdarza się tak, że zajść można, ale utrzymać trudno. To też delikatnie bo za tymi dziewczynami, kobietami zwykle kilka bardzo bolesnych i traumatycznych doświadczeń związanych ze stratą.

Zdarzyło mi się też pracować z osobą, która prowadziła własną firmę i marzyła o dziecku. Droga do dziecka metodą „in vitro” wymagała czasu, pieniędzy, nieobecności, a z kolei firma była źródłem utrzymania i jej dobre funkcjonowanie podstawą. W takim wypadku dobrze jest kompleksowo zapewnić sobie bezpieczeństwo w głowie bo tylko wtedy można skupić się na tym co najważniejsze.

Mapy związane z marzeniem o posiadaniu dziecka lub innymi trudnymi i delikatnymi tematami jak na przykład Mapy związane z chorowaniem albo problemami  w związku czy domu mające związek z uzależnianiem albo przemocą to zawsze dłuższa praca. Wymagająca powolnego układania w głowie i ciele, a potem na samej Mapie. Zwykle też wymagające i tak wsparcia psychoterapeutów lub innych osób wspomagających. Zdarza mi się w tych sytuacjach mówić, że Mapę można zrobić, ale jednak to może nie to narzędzie jest właściwe.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s