Kwadraty wagi

Dziś jest o pewnym prostym „narzędziu” które działa na moją głowę jak potrzebuję.

Po raz kolejny ktoś zwrócił mi uwagę, że mam o tym napisać, bo wielu kobietom może się przydać taki sposób na monitorowanie, motywowanie i pilnowanie wagi. Więc opisuję w końcu, a metoda nazwana została „kwadraty wagi”. Nic nowego, żarówki nie wymyśliłam, ja tylko ją stosuję.

Od wielu lat staram się trzymać określoną wagę. Mam za sobą doświadczenia super diet, głupich i głupszych, mądrych i mądrzejszych. Moja waga waha się w zależności od okresu w życiu, sił, cierpliwości i innych czynników +/-5 kg. Jak jest plus 4 czy 5 kg to dzwonki alarmowe odzywają się z dużym natężeniem, bo oczywiście to dzieje się nagle i niespodziewanie i zawsze, ale to zawsze, zaskakuje znienacka. Te minus cztery kilogramy są zawsze wypracowane i trzymane z żelazną konsekwencją do momentu, kiedy znowu jakiś czynnik życiowy, albo inny powoduję pomroczność mojego ciała i umysłu i popuszczam zdrowy rozsadek.

Metody i systemy diet, każdy ma swoje i nie o tym dziś.

Dziś jest o pewnym prostym „narzędziu” które działa na moją głowę jak potrzebuję. Jak słynne kwadraty opętania. Może zadziała i na twoją. Jak pojawia się te nieoczekiwane 4 kg to zabieram się do pracy. Czyli wracam rozsadek, bardziej pilnuje itd.

Tak stało się na początku stycznia kiedy osiągnęłam wagę 69 kg w porywach do 70. Moja dobra waga to 64, a jak mam 62 to jestem gwiazdą. Tak więc cel na mojej mapie na 2018 jest mieć 64 kg w maju. Na dziś jak widać bujam się w okolicach 66 z tendencją w dół na szczęście : )

W tym celu jako narzędzie wspomagające w mojej łazience na ścianie pojawiają się kwadraty wagi z wagą codzienną. To barometr tego co robię, kiedy przypilnuje, a kiedy nie.

Jak widać na załączonym obrazku szału nie ma i praca znaczna włożona, bo jak widomo w moim wieku „tyje się od wody i powietrza”.

Mi pomaga patrzenie retrospektywne i osiąganie celów zaplanowanych szczególnie że każde kilo widać od razu też na mojej buzi i z każdym kilogramem w dół nagle włosy lepiej się układają, „chomiki mniejsze”, ubrania jakoś mniej się kurczą, a staniki nie trzaskają w obwodzie.

Może i wam się przydadzą kwadraty wagi?