Z kim pracujesz i współpracujesz?

fryzjer

“Zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym, staram się wybierać ludzi którzy, kierują się określonym kanonem wartości. Punktualność, uważność, lojalność, zasady fair play, zaangażowanie, dokładność, profesjonalizm, współpraca, życzliwość, szacunek i jeszcze parę innych. Jak to się przekłada dla mnie na pracę? Że jak coś zlecam, to wiem, że będzie zrobione w prawidłowy sposób, na czas,  w ustalonej cenie i nikt mnie „na minę nie wsadzi”. Preferuję długoletnią współpracę opartą na dobrej znajomości ludzi. To zawsze procentuje dobrymi efektami”

Fragment z książki “Ogarnij swój dzień”.

 

A ty jak wybierasz ludzi z którymi pracujesz i z których usług korzystasz?

Czy możesz iść do fryzjera i zamknąć oczy?

Czy jak zlecasz komuś w pracy coś to wiesz, że bedzie zrobione tak jak chcesz i na czas?

Czy czujesz się bezpiecznie z ludźmi z którymi współpracujesz?

Czy też wydatkujesz mnóstwo energi na kontrolę, monitoring i sprawdzanie?

Fajnie jest pracować z ludzmi na których można polegać, wierzyć im, ufać. To też element komfortu życia.

 

Współpracująca przestrzeń

wsolpracujacebiuro

“Aby sprawnie i efektywnie oraz w jak najmniejszej ilości czasu wykonywać swoją pracę, potrzebuję ergonomicznego i współpracującego biurka, półek wkoło, aranżacji przestrzeni i właściwego ustawienia sprzętów.  To dotyczy nie tylko biurka, ale też kuchni, łazienki czy mojej pracowni. Generalnie mojego życia. Tak długo ustawiam rzeczy i sprawy oraz planuję je wcześniej na ile się da, aby wszystko czego używam było na tzw. „wyciągniecie ręki” i zgrane w czasie. 

Fragment książki “Ogarnij swój dzień”

Czego zawsze szukasz bo “zginęło”?

Jak możesz ułatwić sobie prace i  mieć coś bardziej pod ręką?

Jakich 3 rzeczy NOTORYCZNIE SZUKASZ

A może wyznaczyć im miejsce? Przywiązać do stołu sznurkiem (naprawdę!) Albo kupić dwie czy 3 sztuki?

 

Praca, siły i priorytety

granat-czymaszsile

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czasami w jakimś polu, jak tworzymy Mapę Marzeń – Mapę Celów, jest za dużo elementów. Jak jest tak naładowane to nie widać co jest ważne, a co mniej ważne. W polu granatowym istotne jest żeby obejrzeć wszystkie elementy dotyczące pracy i zastanowić się co jest na ten rok najważniejsze. Czy awans, czy doszkolenie się, aby potem sięgnąć wyżej, czy zbudowanie dobrego zespołu, aby wygrać przetarg na coś i mieć czym go wykonać. A może macie dwie prace albo trzy prace, wszystkie intensywne i nagle nie starcza sił i konceptu. Mapa służy do ustalenia priorytetów w życiu.

Posłużę się moim przykładem. Na mojej Mapie na 2015, w polu granatowym, była oczywiście moja praca zawodowa podstawowa i cele z nią związane na rok 2015 i 2016 też. Bardzo detalicznie rozpisane na towary, ludzi, cele, pomoc zewnętrzną ludzką i wyższą. Oprócz tego włożyłam tam sobie moją pracę związaną z Mapą – warsztaty, szkolenia i sesje. A do tego 3 planowane książki. I co? Nie dałam rady fizycznie. Zrobiłam więc coś po raz pierwszy w swoim życiu. Po jakiś 3 miesiącach, w marcu zdjęłam Mapę i  zrobiłam ją od nowa przesiewając rzeczy i zostawiając jakieś 70 procent w różnych polach . Na przykład zostawiłam na ten rok tylko pisanie jednej książki bo tak mój mózg doznawał w tej kwestii roztrojenia jaźni. Jak zmieniłam to sprawa tej jednej ruszyła z kopyta. Teraz, kiedy jestem na końcowym intensywnym etapie jej kończenia nie jestem w stanie pisać regularnie bloga mapowego bo mi komórek mózgowych brakuje. Tak wiec pole grantowe opisywane w lipcu jest trochę po macoszemu traktowane.

Robiąc Mapę zastanówcie się co jest naprawdę ważne i istotne na kolejny rok. Oceńcie siły na zamiary, marzenia i cele. Czy dacie radę sprostać jak wszystko zacznie się dziać. Ja oceniłam, że nie dam, wybrałam najważniejsze, a pozostałe zdjęłam fizycznie z Mapy. Poczekają.

Powołanie życiowe

grantowe-powoaneizawodowe

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pierwotnie chciałam ten wpis nazwać zgodnie z planowaną treścią czyli – powołanie zawodowe. Jednak tak naprawdę to chyba chodzi o powołanie do tego, aby żyć tak jak chcemy.

Pracujemy coraz więcej i stanowi to istotny fragment naszego dnia tygodnia i życia w ogóle. Dobrze jest jeżeli to co robimy na co dzień jest wynikiem naszych zainteresować, pasji, umiejętności al tych które lubimy. Dobrze jest rano wstać i zastanawiać się co też dziś fajnego się wydarzy, kogo spotkam, co nowego albo rutynowego zrobię. Ja tak mam i nie wyobrażam sobie inaczej pracować.

Ostatnio miałam okazję rozmawiać z dwoma osobami, które szukają swojego powołania zawodowego. Jak zwykle jak pojawia się temat w przestrzeni wkoło mnie to nie bez przyczyny. Kolejnych kilka pytało co zrobić bo “nie czują się” w swojej pracy i „coś” chcą zrobić, ale nie wiadomo co. I to akurat nie chodzi, że chcą zmienić w tym przypadku firmę i robić dalej podobne rzeczy. Te osoby mają dobrą pracę od wielu lat, ale to wciąż  nie to. Nie ma tego spełnienia, radości że robią coś właściwego dla siebie co powoduje to uniesienie w środku, to poczucie i radość że robię to co uwielbiam i adrenalina wciąż działa, a energiia nas doładowuje.

Na wiosnę prowadziłam szkolenie dla doradców zawodowych. Niesłychana grupa ludzi, fantastycznie przeszkolonych, otwartych, kreatywnych pracujących nie tylko z bezrobotnymi jak nam się wydaje, ale również jak okazuje się z ludźmi poszukującymi swojego miejsca na ziemi,

Od kiedy wiem o ich istnieniu opowiadam o nich i wysyłam do nich ludzi na rozmowy, które mogą być pomocne w odnalezieniu własnej drogi zawodowej. Dziś dostałam feedback od jednej z nich. Właśnie takiej co ma pracę od wielu lat stabilną, dobrą, jest specjalistą w tym co robi, a jednak brak w niej tego czegoś. Serca?

Wynik rozmów, przepracowanych testów i diagnozy jest do tego stopnia odkrywczy i ukierunkowujący na nowe możliwości że to tylko potwierdza, że warto wykonać taką pracę dla siebie. Poszukać. Chcieć. Zrobić. Ruszyć się. Takie działanie to trochę jak działanie na Mapie Marzeń – Mapie Celów. Jeszcze niby nic nie robimy, to “tylko” Mapa, to tylko” rozmowa a jednak “aż” bo uruchamiamy proces myślenia o danej zmianie, celu, marzenia o byciu przez kolejne lata we właściwym miejscu zawodowym i wstawaniu w poniedziałek z zadowoleniem i oczekiwaniem.

Czy Ty jesteś we właściwym miejscu zawodowym?

Co czujesz jak rano wstajesz i myślisz o pracy?

Czy ten  kawałek twojego życia jest dla cienie interesujący, ekscytujący, zadowalający? Jaki jest dla ciebie?

Czy chcesz zmiany czy decydujesz że tak jak jest to jest ok?

Może chcesz sobie tylko na własnej Mapie umieścić zapis że wiesz…

Moja dobra praca

granat-mamdobrprac

Są szczęśliwi ludzie, którzy lubią swoją prace, są z niej zadowoleni, wynagrodzenie, które otrzymują jest godne i zadowalające, poziom wyzwań adekwatny do ich oczekiwań, ambicje spełnione i w ogóle rano jak wstają to zastanawiają się co też dziś ciekawego i nowego się wydarzy. Ja należę do takich ludzi i znam bardzo, bardzo dużo ludzi, mających podobnie. Lubię też z takimi osobami pracować bo niosą dobrą energie i uśmiech w świat. Pewnie są w naszej pracy te mnie lubiane czynności, ale pewnie gdyby ich nie było to trudniej byłoby docenić ten ogrom jej fajności.

Zdarza mi się pracować z ludźmi, którzy różne mają marzenia cele na Mapie, ale akurat w tym obszarze jest super. Albo na przykład w sferze pieniędzy jest super. Co wtedy? Wtedy na własnej Mapie Marzeń – Mapie Celów w polu granatowym to co robimy, siebie w miejscu pracy, aby tak było jak jest. Jak jest dobrze to nie mieszamy. Jak jesteśmy zadowoleni z tego co mamy to tylko dziękować i dbać z uważnością i dostrzeganiem tego czym zostaliśmy obdarowani przez świat i siebie samych. Bo sobie też trzeba być wdzięcznym, że jesteśmy mądrzy, wykształceni, wytrwali, pracowici, umiemy to czy tamto i jesteśmy w czym czasokresie we właściwym miejscu.

Warto też spojrzeć szerzej za co możemy w kwestii tej extra pracy podziękować. Może za ludzi, którzy z nami pracują, za współpracowników, może za szefa mentora z głowa i sercem we właściwym miejscu.

Pamiętajcie żeby dostrzegać i umieszczać na Mapie te ważne rzeczy które macie.

Z pasji do pracy

mapabialepasjawprace2.png
Nadchodzi czas w naszym życiu, zwykle to tak gdzieś koło czterdziestki, że dokonujemy weryfikacji i podsumowań. Nie wszyscy zauważają ten moment, a niektórzy nie chcą może go zauważyć bo wtedy zmiana o którą woła nasze ciało, serce, dusza i umysł musiałaby zostać dostrzeżona, obejrzana z bliska i pewnie w wielu przypadkach uruchomiona.

Tak jest jeżeli chodzi o nasze związki, nasza pracę, podejście do zdrowia, ludzi z którymi mamy do czynienia, sposobu życia czy zachowania.

Dziś chcę napisać o zmianie z pasji w pracę realną i codzienną. Jak siadam z ludźmi do ich Map Marzeń – Map Celów to często zadaję pytanie o moment w życiu w jakim się znajdują. I też często otrzymuję odpowiedz, że ludzie są w momencie podejmowania decyzji o zmianie i przetwarzają ją.

Tak bardzo z grubsza to podzieliłabym temat, w tym wąskim obszarze, na dwa typy zachowań.

Są ludzie, którzy pracują „gdzieś”. Lubią bądź nie lubią swoją pracę, spełniają się lub nie, zarabiają lepiej lub gorzej jednak nie jest to sytuacja, kiedy bardzo cierpią wykonując swoją pracę. Bo jak jest bardzo źle to inny typ decyzji i inny proces. Wiec jest w miarę ok, a czasem nawet zupełnie dobrze. I gdzieś z boku, równolegle rośnie sobie powoli pasja. Ta co zawsze była i wzrasta od małego, albo taka co od kilku lat, a czasem bardzo świeżo odkryta za to wybuchła z siłą której nie da się zignorować. Rośnie, rozwija się, zajmuje coraz więcej miejsca w życiu i coraz częściej człowiek zaczyna myśleć czy, aby nie porzucić obecnego zajęcia i zając się tylko tym co fascynuje i dobrze wychodzi. Trzymają decyzje finansowe, kredyty, zobowiązania.

Jednak….pasja zaczyna przynosić też pieniądze, zadowolenie, radość sercu i coraz bardziej zajmuje myślenie. Znam trochę ludzi, którzy powoli dokonali transformacji i teraz wykonują swoją prace-pasję. To nie jest tak, że następuję totalna szczęśliwość i nirwana wtedy bo nawet jak uwielbiamy to co robimy to pracować też trzeba. Czy to prowadzenie warsztatów, fotografowanie, malowanie, zajmowanie się dziećmi, masowanie, rehabilitacja, dietetyka, uczenie języków, oprowadzanie wycieczek i co tam kto jeszcze chce robić w życiu. Jednak zwykle wtedy wstajemy rano z radością i ciekawością w sercu co też dziś będzie fajnego.

Druga grupa to ci, którzy też maja fajną pracę, która dobrze im idzie, przynosi w miarę satysfakcję, pieniądze i spełnienie jednak coś w duszy woła o zmianę. O poszukiwanie. O to coś co tak trudno czasem zdefiniować. Jedna z osób, która w tym roku po praz pierwszy robiła ze mną Mapę nazywa to powołaniem i z tego co wiem na dziś już prawie znalazła to co chce robić w życiu.

Ta druga grupa ludzi czasem podejmuje decyzje o odejściu z obecnej pracy nie mając jeszcze sprecyzowanych koncepcji co dalej. Często przeliczają najpierw pieniądze sprawdzając na ile czasu mogą sobie pozwolić bez pracy w razie czego. Chcą stworzyć wolną przestrzeń na odnalezienie swojego miejsca w życiu, odnalezienie tego co chcą robić w ramach codziennej pracy. Taka osobą jest Karolina Cegiełkowska, którą poznałam poprzez jej obrazy. Zobaczyłam jej prace „przypadkiem” oczywiście i odnalazłam autorkę. Do miejsca gdzie obrazy były wystawione też oczywiście „przypadkiem” trafiłam. Potem okazało się że Karolina robi Mapę Marzeń, a w sumie nie każdy kogo poznaję robi Mapę :). To ten przypadek kiedy pasja malowania i rysowania z dzieciństwa uśpiona od wielu lat i zakopana w sercu miała szanse ujrzeć światło dziennie, kiedy zrobiło się miejsce wolne. Od czasu decyzji odejścia z pracy do powstania pierwszych obrazów kilka miesięcy minęło. Najpierw pojawili się pierwsi chętni na te co powstały, potem zamówienia w konkretnej intencji. W międzyczasie kurs coachingowy i prowadzenie warsztatów jako efektu prawdziwej miłości do malowania i pracy z ludźmi. Powstało coś czego właściwie wcześniej nie było i co trudno byłoby tak od razu wymyślić. Teraz, po okresie przetestowania i sprawdzenia różnych możliwości, nadszedł czas na nadanie temu przedsięwzięciu struktury i uporządkowania.

Co drzemie w waszym sercu?

Jaka pasja czeka na wybudzenie?

Jakie zainteresowania mogą przekształcić się w nową pracę?

Jakie umiejętności, które do tej pory nabyliście w ramach hobby możecie przetransformować na nowy albo zmodyfikowany zawód czy wykonywaną pracę?

Co chcecie robić na co dzień?

PS: prace Karoliny znajdziecie na jej stronie

 

https://www.facebook.com/karolceg/media_set?set=a….

Z czystością sumienia piszę o tym bo na ścianach mojego domu wiszą cztery jej prace uruchamiając moce tego świata.

Daj zarobić innym

k13Mieszkamy we własnym lokum lub wynajętym. Jemy, przemieszczamy się, kupujemy rzeczy przeróżne, bawimy się, uczymy, uprawiamy sporty, mamy dzieci. Na to wszystko wydajemy pieniądze. Jest jeszcze coś takiego, jak komfort życia. Co z wydatkami, które mogą podnieść komfort naszego życia, uprościć je, zaoszczędzić nam czas, wnieść nową jakość, pomóc? Ten mechanizm działa w dwie strony, bo z jednej strony my „zatrudniamy” różne osoby do pomocy, a z drugiej sami wykonujemy „usługi” na rzecz innych.

Robię wiele rzeczy w domu, uwielbiam gotować i piec, natomiast sprzątać nie lubię. Od zawsze jest ktoś w moim domu, kto przychodzi i robi to za mnie, bo porządek jest dla mnie ważny. Taka usługa kosztuje i może warto “zabudżetować” ją na każdy miesiąc. Na początku stycznia pisałam o comiesięcznym odkładaniu gotówki do przegródki w specjalnym portfelu. W moim jest też przegródka pt. „sprzątanie”.Przez wiele lat w ramach pasji i drugiego źródła dochodu uczyłam dzieci angielskiego. I czasem było tak, że w sobotę ja w jednym miejscu domu prowadziłam lekcje przez kilka godzin, a w tym czasie „dom się sprzątał”. Ja zarabiałam mając z tego satysfakcję i zarabiała pani, która przychodziła do mnie. Śmieszne, chociaż pewnie niespotykane było to, że taką usługę w ramach swojego drugiego źródła dochodu wykonywała pani, która była prokuratorem na co dzień, uwielbiała sprzątać, odstresowywała się przy tym i mówiła, że wtedy robi coś innego i może się poruszać. Ja w swoim życiu wykonywałam też wiele prac różnych.W zeszłym roku zobaczyłam po raz pierwszy w życiu prezentacje w Prezi. I moim marzeniem stało się zaprezentować wykład z Mapy Marzeń – Mapy Celów właśnie w tej formie. Najpierw chciałam sama się tym zająć i przekonwertować to co mam na nowy program. Jednak mój dzień ma wciąż 24 godziny i mimo super planowania chwilowo tego nie mam gdzie włożyć. Do końca marca mam termin na konspekt nowej książki, nomen omen, właśnie o planowaniu i moja uwaga jest gdzie indziej. Kto mógłby zrobić to za mnie i szybko mnie przeszkolić jak działa? Myśl, informacja do świata, ludzi, przyjaciół i …..już się dzieje 🙂

Znam dziewczynę, która pełni funkcję organizatora – asystentki dla kilku zaprzyjaźnionych rodzin. Ludzie prowadzą własne firmy, pracują 24 na dobę i czasem nie maja czasu iść np. do urzędu i dowiedzieć się jakie przepisy obowiązują w jakieś sprawie. Załatwić bilety na spektakl? Zorganizować druki potrzebne, uzupełnić i wysłać? Sprzedać na allegro sprzęt sportowy, bo właśnie kupiliśmy nowe narty? Wynaleźć lektora angielskiego dla dziecka, zajęcia na basenie, opiekunkę do dziecka, projektanta stron internetowych, serwis do wiertarki? To akurat zaawansowana pomoc, jednak jest miejsce i na takie usługi. Co jest wartością tej dziewczyny? Ogarnianie spraw, otwarty umysł, dokładność, punktualność, proaktywność, dyskrecja, porządek i pewnie wiele innych.

Kto może wam pomóc sprzątać?

Kto „zrobi” wam imprezę w domu i przygotuje wszystko od początku do końca lub chociaż zajmie się jedzeniem?

Kto za was wykona jakąś pracę albo jej część?

Kto zrobi z waszym dzieckiem lekcje albo przynajmniej niemiecki czy hiszpański, którego nie umiecie?

Kto pomaluje wasz płot albo naklei tapetę w korytarzu?

Kto będzie regularnie kosił wasza trawę?

Cokolwiek wam przyjdzie do głowy, to oczywiście wszystko możemy robić sami. Jednak może was stać na komfort życia, jakim jest czas. Lub możecie dokonać wymiany i w ramach poszukiwania drugiego zarobku piec fantastyczne ciasta dla znajomych i dalszych znajomy, bo fama o tym, że są fantastyczne szybko się rozejdzie. Może robić rzeczy na drutach, bo to sztuka często zapomniana, a czasem bardzo pożądana, jak wtedy, kiedy moje dziecko poprosiło o czapkę z sową. Umiem robić zarówno na drutach, jak i na szydełku, kupiłam włóczkę i…jednak poległam na sowie. Potrzebna była pomoc kogoś.

Daj zarobić innym, a wtedy inni dadzą zarobić tobie.

PS: A rysunek, to oczywiście “Ilustris” i Pan Andrzej Tylkowski, który spełnił moje marzenie i stworzył kilka rysunków do książki Mapa Marzeń – Mapa Celów. Udostępnił również prawa do innych ilustracji. Rysunek “Pani, która sprząta” powstał specjalnie na potrzeby książki 🙂

28 stycznia 2015